sobota, 22 stycznia 2011

I o to chodzi i o to chodzi

Jesteście naprawdę wspaniali!!! Od czasu premiery (choć nie tylko) dostaję mnóstwo pozytywnych wiadomości i wzruszających listów... Staram się odpowiedzieć na każdy z nich, ale występują problemy natury technicznej, gdyż wciąż brak mi stałego dostępu do internetu...ech.

Zdjęcie wykonał Strzała z Aśką, gdzieś w Azji.

W każdym razie wciąż pracuję nad udoskonaleniem dźwięku i jakością obrazu w filmie, nad wydaniem płyt DVD (co okazało się trudniejsze, niż myślałem), nad promocją filmu (TAAAAK!!! Sezon na lwy po raz pierwszy na fejsbuku! ), oraz nad sprawami fizycznymi, czyli skąd wykołować kasę na czynsz? (pasikoń ze Stokrotką zamieszkali we Wrocławiu). 

Tymczasem gwoli kontynuowania pasikonikowatych przygód odsłaniam: 
Historie nieopowiedziane 6.

czwartek, 30 grudnia 2010

30 gru 2010 Sezon na lwy!



28 grudnia w Jarocinie odbyła się premiera mojego filmu "Sezon na lwy". Przyszło mnóstwo ludzi, w kinie zabrakło miejsc siedzących, atmosfera luźna i radosna. Pięknie! Film zrobił furorę, bo takiego filmu jeszcze w Polsce nie było:)







OGŁASZAM "SEZON NA LWY" ZA ROZPOCZĘTY!!!!




wtorek, 9 listopada 2010

12 PARSZYWYCH PYTAN - czesc 11 czyli BYLEDALEJE!



Byledaleje to Marta i Bartek, ktorzy przemierzaja swiat piechota (Mongolia), rowerami (Nowa Zelandia) czy tez na motorach (Ameryka Poludniowa). Zapraszam na calkiem przyjemny wywiad z nieprzestajaca sie usmiechac para podroznikow.

1. Trzy kraje bez ktorych nie wyobrazasz sobie podrozowania.


Może to kiepski początek wywiadu, ale nie mamy odpowiedzi na to pytanie. To jest wersja pytania: "a jaki kraj podobał ci się najbardziej?" albo "a wolisz Indie czy Boliwię?" A kogo bardziej kochasz, mamusię czy tatusia? Każde miejsce jest inne. Czego innego szukasz w zatłoczonej Azji, czego innego w bezkresnej choć cywilizowanej Australii, czego innego w zimnych Andach.Każdy puzzel wyjęty z naszej układanki popsułby obrazek. Nie chcemy wybierać.

2. Co jest dla Ciebie najwazniejsze w podrozowaniu.

Motor. W zasadzie dwa motory. Po wielu eksperymentach chórem przyznajemy, że to najdoskonalszy sposób podróżowania. Oczywiście jest to środek, a nie cel, ale środek najskuteczniejszy. Dzięki motorom podróżujemy po swojemu, nie drepczemy w szeregu z hordą bakcpackersów od atrakcji do atrakcji, możemy dostać się tam, gdzie jest nieturystycznie = autentycznie. Motory budzą ciekawość ludzi, otwierają ich serca i domy. Nie tworzą dystansu takiego jak samochód, nie powodują ograniczeń takich jak rowery (no dobra, niech będzie, lenie jesteśmy i po dwóch miesiącach w Nowej Zelandii nie chce nam się więcej pedałować). W tej chwili już nie potrafimy wyobrazić sobie innego podróżowania. Ok, czasem człowiek zmoknie, zmarznie albo się wypieprzy, ale jak to fajnie będzie kiedyś powiedzieć wnukowi: "A tu babcia ma bliznę po tym jak zaliczyła glebę w Boliwii"...;-)



3. Jak dlugo sie przygotowywales przed wyprawą.

Do "wyprawy" to się przygotowywał Kazimierz Nowak a nie my. Nie jesteśmy na żadnej "wyprawie". Podróżowanie dziś jest tak proste i skomercjalizowane, że nazywanie tego "wyprawą" wypacza sens słowa. Obecnie trzeba się solidnie nagimnastykować, żeby choć na trochę wyrwać się cywilizacji i zjechać tam, gdzie nie docierają agencje turystycznie. Jak długo się przygotowywaliśmy? Za długo. Nie ma co za dużo kombinować bo i tak się wszystkiego nie przewidzi. Sprzęt trekingowy podrze się albo zgubi szybciej niż myślisz i w końcu dojdziesz do tego, że najlepszym obuwiem są klapki, umowę najmu mieszkania wypowiedzą jak będziesz najbardziej potrzebował kasy a potem ukradną laptopa z ulubioną muzyką, którą tak starannie sobie poskładałeś itd. Po kilku miesiącach w drodze będziesz się śmiał z większości tego, czym sobie zawracałeś głowę przed wyjazdem. Chociaż z drugiej strony przygotowywanie się było dla nas już częścią wyjazdu i dobrą zabawą. Pierwsza rozmowa pt.:"a może by tak wyskoczyć na dłużej" pojawiła się ze dwa lata przed wyruszeniem i od tego czasu ciągle jakoś tam niezobowiązująco organizowaliśmy się fizycznie i psychicznie. ...Jak dostaliśmy zimą nowy namiot to go sobie rozstawiliśmy w pokoju i przespaliśmy się w nim z niecierpliwości...A intensywniejsze działania zaczęliśmy jakieś 3 miesiące przed wyjazdem: szczepienia, szukanie najemcy mieszkania, sprawy bankowe, założenie bloga itp.

4. Co Cie wkurwia.

Koloryzowanie przez wielu ludzi swoich podróży, opowiadanie o dzikich przygodach na krawędzi życia i dyskretne przemilczenie, że są na sztampowej wycieczce zorganizowanej przez jedną z licznych agencji turystycznych oferujących swoje usługi w sąsiednim mieście. Oczywiście każdy podróżuje jak lubi i potrafi - tylko nie twórzmy potem wrażenia, że dokonaliśmy czegoś, na co nie zdobyłby się żaden inny człowiek. Podróżowanie jest w zasięgu ręki większości z nas, a takie "ściemnianie" tylko niepotrzebnie straszy, że to bardzo trudna sprawa...

Na dalsza czesc wywiadu zapraszam na blogu BYLEDALEJ.