poniedziałek, 20 stycznia 2025
PRZERWA TECHNICZNA!
Z powodów bardzo różnych, aż niebywałych, przerwa techniczna w prowadzeniu bloga nieco się przedłużyła. Jednak wciąż chętnie odwiedzacie mojego bloga, czytacie o moich przygodach, co jest bardzo miłe, motywujące i bardzo dziękuję! :) Zatem niebawem pojawią się kolejne opowieści :)
sobota, 14 września 2019
niedziela, 25 sierpnia 2019
O TYM, JAK PASIKONIK URWAŁ SIĘ ZE SCENY CZASU, ABY ZNÓW SIĘ POJAWIĆ cz.2
Kiedy Starszyzna Plemienia wybrała już całą grupę 13 osób, które miały uczestniczyć w Planie Doskonałym, Pasikonik za Wielką Wodą dopełniał ostatnich formalności. Nie było to łatwe, gdyż niektóre ze świętych miejsc były tak odległe, że dotarcie do nich bez konia, samochodu, motoru, czy motorówki zabierało sporo czasu. Najważniejsza była intuicja. Pasikonik posługiwał się nią nieustannie i tak powstawała Pasi Trasa.
Przez 4 miesiące przebył łącznie około 4000 tyś km. aż dotarł do jednego z największych miast na świecie. I chyba najbardziej zwariowanego. Tam, wykorzystując swe znajomości i podpisując odpowiednie kontrakty, wynajął 15 osobowego busa, który szybciutko przeszedł metamorfozę i stał się.... PasiBusem. Następnie ruszył w drogę na wybrzeże Karaibskie - 2000 tyś. km.
W lutym 2019 roku do Pasikonika dotarła pierwsza grupa odważnych. Zapoznanie się z meksykańską ziemią trwały dwa wieczory, dwie noce i jeden dzień.
Po drodze działy się rzeczy nie stworzone, istna magia, czyli dokładnie tak, jak zakładał Plan Doskonały, który w założeniu zostawiał wszystko naturalnemu przepływowi. Czasem tylko delikatnie poprawiając ster, ku najważniejszemu - odpuszczeniu wszelkim limitom, zaufaniu do wielowymiarowego Wszechświata, doświadczeniu czwartego wymiaru czasu, czyli zaginaniu czasoprzestrzeni i stanięciu u wrót wymiaru piątego i otwarciu się na wszystkie możliwości.
Starszyzna Plemienia nie ruszając się z wioski, obserwowała wyprawę w medytacjach i choć zazwyczaj nie okazywała emocji, tym razem dało się zauważyć na niektórych twarzach mały, szczery uśmiech pod nosem. Byli też tacy, którzy jawnie zaczęli przytakiwać głową i poruszać ciałem w rytm tej niezwykłej, uzdrawiającej muzyki, która towarzyszyła wybranej grupie przez cały okres wyprawy PasiTour.
Działy się też rzeczy trudne. Niesmaczne. Nieprzyzwoite. Niemiłe. Nie do opisania. Pasikonik oczywiście zapoznał się z nimi wcześniej, rozpisując Plan Doskonały, natomiast jego chwiejne ramy czasami wprawiały samego autora w zdumienie.
Wyjście ze strefy komfortu otworzyły jednak tak ogromną przestrzeń, że każdy uczestnik ekspedycji poszerzył swoje ramy rozumienia świata. Mało tego. Obcowanie z energią rdzennych ludów świętych ziem Majów i Tolteków przyczyniły się do otwarcia przestrzeni serca, która już nigdy więcej się nie zamknie.
Cała grupa wybrana przez Starszyznę Plenienia dopełniała się znakomicie. Nikogo nie zabrakło, ani nie było za dużo. Wszyscy doświadczyli tak wiele, że można by kilka książek napisać. I co jest też mega istotne, absolutnie wszyscy poczuli na własnej skórze czym jest załamanie się czaso-przestrzeni, a niektórzy nawet nauczyli się, jak wykorzystać to pozytywnie w swoim życiu.
Lista pozytywnych zmian jest tak długa, że Pasikonikowi nie starczyło zeszytu, ale to też przestało mieć znaczenie. Najważniejsze, że zmiany te, poszły w świat i teraz każdy z uczestników Pasitour emanuje tym na zawsze.
Przez 4 miesiące przebył łącznie około 4000 tyś km. aż dotarł do jednego z największych miast na świecie. I chyba najbardziej zwariowanego. Tam, wykorzystując swe znajomości i podpisując odpowiednie kontrakty, wynajął 15 osobowego busa, który szybciutko przeszedł metamorfozę i stał się.... PasiBusem. Następnie ruszył w drogę na wybrzeże Karaibskie - 2000 tyś. km.
W lutym 2019 roku do Pasikonika dotarła pierwsza grupa odważnych. Zapoznanie się z meksykańską ziemią trwały dwa wieczory, dwie noce i jeden dzień.
A potem Pasikonik oficjalnie dla wszystkich obecnych otworzył Pasitour.
I ruszyli.
Po drodze działy się rzeczy nie stworzone, istna magia, czyli dokładnie tak, jak zakładał Plan Doskonały, który w założeniu zostawiał wszystko naturalnemu przepływowi. Czasem tylko delikatnie poprawiając ster, ku najważniejszemu - odpuszczeniu wszelkim limitom, zaufaniu do wielowymiarowego Wszechświata, doświadczeniu czwartego wymiaru czasu, czyli zaginaniu czasoprzestrzeni i stanięciu u wrót wymiaru piątego i otwarciu się na wszystkie możliwości.
Starszyzna Plemienia nie ruszając się z wioski, obserwowała wyprawę w medytacjach i choć zazwyczaj nie okazywała emocji, tym razem dało się zauważyć na niektórych twarzach mały, szczery uśmiech pod nosem. Byli też tacy, którzy jawnie zaczęli przytakiwać głową i poruszać ciałem w rytm tej niezwykłej, uzdrawiającej muzyki, która towarzyszyła wybranej grupie przez cały okres wyprawy PasiTour.
Działy się też rzeczy trudne. Niesmaczne. Nieprzyzwoite. Niemiłe. Nie do opisania. Pasikonik oczywiście zapoznał się z nimi wcześniej, rozpisując Plan Doskonały, natomiast jego chwiejne ramy czasami wprawiały samego autora w zdumienie.
Wyjście ze strefy komfortu otworzyły jednak tak ogromną przestrzeń, że każdy uczestnik ekspedycji poszerzył swoje ramy rozumienia świata. Mało tego. Obcowanie z energią rdzennych ludów świętych ziem Majów i Tolteków przyczyniły się do otwarcia przestrzeni serca, która już nigdy więcej się nie zamknie.
Cała grupa wybrana przez Starszyznę Plenienia dopełniała się znakomicie. Nikogo nie zabrakło, ani nie było za dużo. Wszyscy doświadczyli tak wiele, że można by kilka książek napisać. I co jest też mega istotne, absolutnie wszyscy poczuli na własnej skórze czym jest załamanie się czaso-przestrzeni, a niektórzy nawet nauczyli się, jak wykorzystać to pozytywnie w swoim życiu.
Lista pozytywnych zmian jest tak długa, że Pasikonikowi nie starczyło zeszytu, ale to też przestało mieć znaczenie. Najważniejsze, że zmiany te, poszły w świat i teraz każdy z uczestników Pasitour emanuje tym na zawsze.
Jeśli masz ochotę przeżyć tą wyjątkową wyprawę, zapraszam do kontaktu:
lub pasikonizm@gmail.com
piątek, 11 stycznia 2019
O TYM, JAK PASIKONIK URWAŁ SIĘ ZE SCENY CZASU, ABY ZNÓW SIĘ POJAWIĆ cz.1
Rok 2017 był czasem pełnym turbulencji. Obfitym w majestatyczne doznania i wielkie porażki. Wszystko działo się bardzo szybko i Pasikonik ledwie co nadążał przerabiać te wszystkie informacje, co mu czułki słały. Doszło do tego, że późną, deszczową jesienią, roku 2017, wszystkie aspekty jego życia leżały w gruzach...
Samopoczucie, zdrowie, wiara w ludzi, w świat, plany, marzenia to wszystko zabrał wiatr i nie powiedział dokąd. Trwało to długo. na owianej złą sławą pewnej wyspie Brytanii, podobno wielkiej, gdzie wśród betonu, samochodów i biedy, Pasikonik powoli odłączał się od kontaktów z ludźmi. A tym bardziej przyglądał się sobie.

Samopoczucie, zdrowie, wiara w ludzi, w świat, plany, marzenia to wszystko zabrał wiatr i nie powiedział dokąd. Trwało to długo. na owianej złą sławą pewnej wyspie Brytanii, podobno wielkiej, gdzie wśród betonu, samochodów i biedy, Pasikonik powoli odłączał się od kontaktów z ludźmi. A tym bardziej przyglądał się sobie.

Dni mijały powoli w tym brzydkim mieście, gdzie skostniała bieda całowała się z przepychem smutku w okolicznościach jak najbardziej deszczowych. Spokojne, ale długie i ciemne noce ciągnęły się w nieskończoność, a Czas jakby przestał pchać kalendarz do przodu.
Ale i tak w końcu nadeszła Wiosna roku 2018 i wiecie jak to jest, najsilniejsze roślinki przebiły beton i wydostały się na Słońce, a Pasikonik... zniknął w polskim sosnowym lesie.
Ale i tak w końcu nadeszła Wiosna roku 2018 i wiecie jak to jest, najsilniejsze roślinki przebiły beton i wydostały się na Słońce, a Pasikonik... zniknął w polskim sosnowym lesie.
Urwał niteczki łączące go z wielkim światem i ruszył w jeszcze większy świat. Świat Natury. Kontaktował się tylko z wybranymi osobami i tak to trwało ponad 100 dni, kiedy nie było o nim słychu ani widu. Spotkania Plemienia odbywały się bez niego, nie raczył pokazać się w internetach, ba! Nawet nie odbierał grajkofonu w pilnych sprawach!
Jedni mówili, że już całkiem się poddał. Inni z kolei gaworzyli, że przyrządza jakieś alchemiczne koktajle i potrzebuje spokoju. Gdzieś indziej słychać było, że kreuje nową rzeczywistość. A co się tak naprawdę działo, tego nie wiedział nikt.
Któregoś dnia pojawił się znienacka i opowiedział swym pobratymcom zaledwie trzy minutową historię "Cieniu", która odbiła się wielkim echem wśród całego Plemienia. Okazało się bowiem, że nie tylko on w tym okresie zniknął z Przestrzeni i dyskutował ze swoim Cieniem.
Życie w lesie, w naturalnym środowisku, dotyk roślin w kojącej przestrzeni Ciszy, spotkania ze zwierzętami, żywiołami i duchami przewodnikami, najwidoczniej sprzyjały Pasikonikowi, gdyż potem znów zniknął i przez kolejne 100 dni pojawił się zaledwie dwa razy. Silniejszy i silniejszy.
Tak jak się spodziewano, wkrótce stanął przed wszystkimi pełen Mocy, radości i inspirującej energii. Obwieścił Starszyźnie Plemienia Plan Doskonały. Starszyzna po krótkiej naradzie entuzjastycznie zaakceptowała pomysł i Pasikonik ruszył z tym do ludzi.
Plan Doskonały dotyczył Ekspedycji grupy wybranych osób w pewien zakątek Planety Ziemia, gdzie Energia jest tak silna, a Portale między wymiarowe są tak pootwierane, że staje się na skraju czasoprzestrzeni. To niezwykłe przeżycie. Doświadczenie. I można zajrzeć nawet dalej. Pasikonik był tam już wiele razy, co prawda w sekrecie na specjalnych misjach, ale tym razem postanowił podzielić się cząstką Tajemnicy z innymi.
A to nie tylko to, co oferował Plan Doskonały. Plan Doskonały zawierał w sobie także mnóstwo śmiechu i zabawy, łez, refleksji, spotkania ze swym Cieniem, spotkania ze swym Światłem, wiele nauki, pracy, olśnień i efektów, a także śpiewu, muzyki, bardzo bliski kontakt z duchami Natury, z ludźmi ulicy, z ludźmi Tradycji, z transformacją, z błogością i z milionem aspektów, o których nie sposób opowiedzieć.
Cała organizacja przedsięwzięcia trwała długo, trzeba było się skontaktować ze Strażnikami Świętych Miejsc Mocy, z każdym z nich przeanalizować możliwe scenariusze, wynająć pojazd, obliczyć trasy, lokalne waluty, uwzględnić prawa, zasady i przywileje... cała masa roboty. Mijała kropla czasu za kroplą czasu i kropla prądu za kroplą prądu. Jako że Pasikonik mieszkał głęboko w lesie bez elektryczności, każda jej cząsteczka była na wagę złota.
Była już późna jesień 2018 roku, kiedy prawie wszystko, co można było zorganizować poprzez mobilne łącza międzykontynentalne, było gotowe. Teraz trzeba było pojawić się fizycznie w Miejscach Mocy, aby dopiąć na ostatni guzik to nietypowe przedsięwzięcie.
A to nie tylko to, co oferował Plan Doskonały. Plan Doskonały zawierał w sobie także mnóstwo śmiechu i zabawy, łez, refleksji, spotkania ze swym Cieniem, spotkania ze swym Światłem, wiele nauki, pracy, olśnień i efektów, a także śpiewu, muzyki, bardzo bliski kontakt z duchami Natury, z ludźmi ulicy, z ludźmi Tradycji, z transformacją, z błogością i z milionem aspektów, o których nie sposób opowiedzieć.
Cała organizacja przedsięwzięcia trwała długo, trzeba było się skontaktować ze Strażnikami Świętych Miejsc Mocy, z każdym z nich przeanalizować możliwe scenariusze, wynająć pojazd, obliczyć trasy, lokalne waluty, uwzględnić prawa, zasady i przywileje... cała masa roboty. Mijała kropla czasu za kroplą czasu i kropla prądu za kroplą prądu. Jako że Pasikonik mieszkał głęboko w lesie bez elektryczności, każda jej cząsteczka była na wagę złota.

W ciągu tych miesięcy pokonywał setki kilometrów (zbierając po drodze skarby do swojej chatki), aby gdzieś w lokalnych wioskach nakarmić swoje prądożerne sprzęty, służące do komunikacji z ziemią Majów i Azteków.
Była już późna jesień 2018 roku, kiedy prawie wszystko, co można było zorganizować poprzez mobilne łącza międzykontynentalne, było gotowe. Teraz trzeba było pojawić się fizycznie w Miejscach Mocy, aby dopiąć na ostatni guzik to nietypowe przedsięwzięcie.
Kiedy Pasikonik odlatywał żelaznym bocianem z Kraju Ojców za Wielką Wodę, Starszyzna wybierała w tym czasie pierwszą grupę 13 odważnych osób, które miały stać się esencją Doskonałego Planu. Od siebie dodam, że Dziadkowie i Babcie dobrały każdego człowieka bardzo skrupulatnie i nie mogło być mowy o żadnej pomyłce.
Wiedzieli bowiem, że Święta Krucjata do Miejsc Mocy zasieje ziarno, które zaowocuje wielkim pożytkiem dla współczesnego, zagubionego, na głowie stojącego świata.
Koniec roku 2018 to czas na fizyczne urzeczywistnienie Planu Doskonałego.
C.D.N.
Wiedzieli bowiem, że Święta Krucjata do Miejsc Mocy zasieje ziarno, które zaowocuje wielkim pożytkiem dla współczesnego, zagubionego, na głowie stojącego świata.
Koniec roku 2018 to czas na fizyczne urzeczywistnienie Planu Doskonałego.
C.D.N.
czwartek, 15 marca 2018
A czy Ty rozmawiasz ze swoim Cieniem?
Ta zima 2017/18 pod względem energetycznym była bardzo mocna. Dla mnie najmocniejsza od lat! Doszły mnie słuchy i wieści niosą takie, że nie tylko dla mnie. Otóż większa część moich znajomych i przyjaciół zmagało się ze swymi ciemnymi stronami, właśnie tej zimy. Potwierdziło to również kilkadziesiąt wpisów i komentarzy pod tym, jak opublikowałem swój film "CIENIU" na facebooku.
Bo tak, tej zimy powstał film "Cieniu". Dedykowany ciemnej stronie człowieka. Zobaczmy.
Powstał, gdyż sam chciał powstać. Razem z grupką znajomych pojechaliśmy nad klify, aby nagrać teledysk jednego z raperów. Był wśród nas jeden, co miał ze sobą drona. My kręciliśmy z ziemi, graliśmy też swoją muzyczkę na bębnach i grzechotkach, dobrze bawiąc się generalnie. Później, oglądając nagrania w domu, byłem zszokowany, jak bardzo można spieprzyć tak piękne ujęcia, filmując z drona. Okazało się, że właściciel miał dryg do sterowania dronem, ale nie do filmowania. I wtedy, tknęło mnie, ujrzałem Cień. Cień we wszystkich nagraniach. Pognałem za energią, rzuciłem się w wir montażu i tak właśnie powstał ów filmik.
poniedziałek, 2 października 2017
Mała traska z filmem "Inlakesh - Ja jestem innym Ty"
Słuchajcie, szykuje się mała, wstępna, rozpalająca iskrę w sercach trasa z moim filmem "Inlakesh".
Na razie tylko kilka miast, niebawem zaś, odbędzie się już trasa przez całą Polskę! Spójrz, czy akurat będziesz w tym mieście innym mną!
7 i 8 październik - BIELSKO-BIAŁA (2 edycje) - Qchnia z duszą, godz. 17.00
11 październik - KATOWICE - Hospoda, godz. 19:00
12 październik - ŁÓDŹ, Pub Keja, godz. 18:30
11 październik - KATOWICE - Hospoda, godz. 19:00
12 październik - ŁÓDŹ, Pub Keja, godz. 18:30
Zapraszam wszystkich pasikońsko, przybywajcie kochani!!!
poniedziałek, 31 lipca 2017
Drzewa do nas mówią milczeniem
Stare drzewa
wezwały mnie.
A było to
tak.
Aktualnie wycinają drzewa Puszczy Białowieskiej,
toczy się walka pomiędzy "ekologami" (piszę w cudzysłowie, gdyż pod tą szufladkową nazwą grupy, kryją się różni ludzie, dziennikarze, nauczyciele, podróżnicy, botanicy, ale często ludzie wrażliwi, których prowadzi wewnętrzna intuicja, by chronić przyrodę, działać,) a leśnikami (również często piękni ludzie, o pięknych intencjach, szanujący naturę).
Jakiś czas temu, wiedziony przez stare, mądre drzewa
najstarszego lasu Europy, pojechałem tam, by na miejscu przekonać się na
własnej duszy, o co w tym wszystkim chodzi. Bowiem w internecie spotkać można
wiele manipulacji i tekstów, których nie można zweryfikować, można jedynie zaufać,
że ten albo tamten mówi jak piszą. Także ja opowiem Wam, co doświadczyłem ja,
co opowiedziały mi drzewa i czego dowiedziałem się na miejscu.
Od tamtego czasu wiedziałem i miałem w głowie poukładane, jak i co napiszę w tym poście, ale forma tego, w totalnie ostatnim momencie zmieniła się i wyskoczyły mi takie oto słowa spod pióra.
Pierwsze
moje odczucia okazały się pozytywne. Jadąc na miejsce, miałem w głowie obrazy
totalnego hardcoru, setek hektarów zgliszczy i totalnej katastrofy. Na
szczęście obrazy te były tylko moją osobistą projekcją, a ukazała mi się Puszcza Białowieska
tętniąca życiem! Jest piękna, imponująca, różnorodna, zaskakująca! Mądre drzewa
nie umierają wcale ze smutku, roślinność nie przymiera wcale z rozpaczy, choć
zaskoczył mnie dość "limitowany" śpiew ptaków. Spodziewałem się, mimo
obrazów katastrofy ekologicznej, ptasiej muzyki w akompaniamencie wszelakich
chrząszczy, żuczków i bzyczków, ale nie, proszę Państwa, w Puszczy rozbrzmiewa bardzo
wymowna cisza... (Oczywiście nie totalna cisza, ale jestem przekonany, iż nie
jest to "zwyczajny" pogłos lasu). Tak, najstarszy las Europy milczy.
I afonia ta, rozbrzmiewa tak donośnym echem w duszy każdego, kto jest na tyle
wrażliwy, by ją słyszeć, że zamienia się ona w potężne przesłanie, przekaz
skierowany prosto do Człowieka. Puszcza jest zmęczona Proszę Państwa, zmęczona
Człowiekiem i jego walką. Zmęczona leśnikami, "ekologami",
ideologiami, planami, brakiem planów i pomysłami na nią. Puszcza nie chce
więcej widzieć nas, doświadczać nas w tej formie, jaką teraz sobą reprezentujemy.
Puszcza odpocząć chce i się zregenerować. I sama wie najlepiej jak to zrobić.
Puszcza
Białowieska liczy sobie nie wiadomo ile lat. Nawet w Wikipedii w internecie o
tym nie piszą. Nikt mądry się przecież nie podpisze pod taką informacją. Za to
wiemy, że w czasach okupacji Niemcy wycinali masowo duże połacie tego lasu, a
na miejsca wycinek posadzili świerki. Któż wie, czy robili to bezmyślnie czy
celowo, ale efekt jest taki, iż na siedliskach grądowych (które obejmują
znaczną część Puszczy), na których naturalnie rosną drzewa liściaste, bogaty
specyficzny podszyt, porosty, zwierzęta, całe bogactwo życia, w tej chwili
dominują tam drzewa iglaste.
Popłyńmy
dalej.
Czas.
Weźmy taką małą
przestrzeń 50 000 lat na przykład, gdzie rośnie sobie w najlepsze las na swoich
NATURALNYCH zasadach. I w tym czasie pojawia się taki człowiek, który mimo że, będąc
częścią natury, zaczyna się rozmywać z harmonią wewnętrzną i uczuciem spokoju i
bezpieczeństwa, zaczyna podążać za swoim ego. Zamienia las w
"fabrykę" drewna. I tak zmienia rzeczywistość, który w ciągu chwili
zmienia jego strukturę. Spójrzmy, jak po takiej "minucie" dla
przyrody decyduje się ona w tym wypadku na "gradację" kornika, aby w
ciągu następnej swej "minuty" przywrócić na swe siedliska rośliny,
które mają się tam najlepiej. Fascynujące drzewa liściaste, owady, energię tego
harmonijnego ekosystemu. Czy to nie jest oczywiste? Dlatego uważam, ze każde
ścięte i wywiezione z Puszczy drzewo przeczy jej naturalnemu rozwojowi, który
powinniśmy jak najbardziej wspierać!
Przypominam,
że Lasy Białowieskie nie są lasem gospodarczym, jak cała reszta lasów całej Europy, ale
to jest PUSZCZA KURWA MAĆ!!!
Nie tykać, zostawić i cieszyć się z Jej życia cudnego polecam.
No i taki właśnie tekst mi wyszedł spod pióra pewnej nocy pięknej.
A
jeśli chodzi o konkretniejsze informacje, które są bardzo ważne i tak
bardzo pragnąłem Wam przekazać, to wszystkie, a nawet więcej, znalazłem
tutaj: w 30 ŚWIETNYCH PYTANIACH do naukowców i ekologów. Przeczytajcie choć część tego wywiadu proszę! To bardzo pięknie, krótko i rzeczowo podana na tacy Wiedza, dotycząca tego sporu i całej akcji!
PUSZCZA POWINNA BYĆ WOLNA OD WYCINKI!

A tutaj mała foto - relacja z "Obozu dla Puszczy" i z patrolu w poszukiwaniu harwesterów.
Jak można pomóc Puszczy?
Na wiele sposobów!
Poczytaj TUTAJ
Choć wg mojej opinii najbardziej potrzeba nam prawników!
Ku mej wielkiej radości, i nie tylko mojej, w tych dniach, kiedy to publikuję
Trybunał Sprawiedliwości UE wydaje zakaz wycinki w Puszczy Białowieskiej!!!
Wciąż nie wiadomo jednak, czy maszyny naprawdę wyjadą z lasu. Nasi ludzie patrolują i patrzą Lasom Państwowym na ręce.
Ja osobiście dziękuję wszystkim ludziom, którzy pracują dla ochrony tego magicznego lasu! Jesteście wspaniali!!!
Właśnie dziś, kiedy publikuję tego posta, dostaję z obozu mejla:
Cześć!
Piszemy kolejny update z Puszczy. Tym razem krótko, ale sporo ważnych informacji.
For english summary scroll down
2. Co decyzja TSUE oznacza dla Obozu?
Dziś
już wiemy, że LP nie przestrzegają nawet tych zapisów podanych w
decyzji. Od rana zlokalizowaliśmy już dwa harwestery prowadzące wycinki i
kilka ekip pilarzy. Lasy Państwowe idą w zaparte, kontynuując
dewastację Puszczy i narażając nas wszystkich na wielkie kary finansowe.
Dlatego, zostajemy w Puszczy, chronić ją przed nielegalną wycinką i na bieżąco monitorować sytuację.
Po drugie, czeka nas wielka batalia prawna.
Pozwy na podstawie kodeksu wykroczeń dostało już ponad 70 osób, a dotrą
pewnie do kolejnych 50-100. Przedsądowe wezwania do zapłaty sumują się
już do 65 tys. złotych, a osiągną pewnie 2-3 więcej. To wszystko dotyczy
akcji, które już się odbyły, a wygląda na to, że konieczne będą
kolejne. Nie odpuścimy też funkcjonariuszom i instytucjom które łamały
prawo, często w brutalny sposób pacyfikując nasze pokojowe protesty.
Po trzecie, naszym celem było i pozostaje objęcie całej Puszczy parkiem narodowym.
Teraz musimy być na miejscu, bo sytuacja jest dramatyczna. Jednak nawet
kiedy to się uspokoi i wrócimy do domów, będziemy dalej działać na
rzecz tego celu.
3. Czego potrzebuje Obóz?
* Pieniędzy na pomoc prawną
To
bardzo ważna sprawa i bardzo kosztowne działanie. Chcemy zapewnić
opiekę prawną wszystkim aktywist(k)om biorącym udział w
pro-puszczańskich akcjach "obozowych". Skala jest tak duża, że nie da
się tego robić pro bono, musieliśmy zatrudnić profesjonalną kancelarię.
Mimo, że pracują dla nas po preferencyjnej stawce, to są duże koszty. Tu
jest zbiórka: pomagam.pl/dlapuszczy - promujcie, wpłacajcie, przypominajcie o sprawie.
Uwaga! jeśli dostaliście/dostałyście jakiekolwiek wezwanie do sądu, czy do zapłaty - prześlijcie skan lub foto na adres pomocprawna@riseup.net. Tylko będąc z Wami w kontakcie będziemy w stanie zapewnić Wam pomoc prawną!
* Osób na miejscu
Chcemy
usprawnić
procesy samozarządzania w Obozie i dlatego zapraszamy zwłaszcza osoby,
które już były - czyli Was! Dzięki temu będziemy mogli bardziej skupić
się na działaniach (różnych, od gotowania, przez malowanie i remonty, po
dokumentowanie i ew. akcje bezpośrednie), a nie na zarządzaniu ciągłą
rotacją. Ważne, żeby
przyjechać na minimum 4 dni, dzięki temu łatwiej coś zaplanować,
wykorzystać potencjał osób pojawiających się w Obozie.
* Wsparcia rzeczowego
Tu zaktualizowana lista: LINK
* Specyficzne umiejętności/możliwości
- operatorzy dronów
- posiadacze busów
- naprawiacze/instalatorzy internetu :)
4. O co chodzi z pobitym operatorem Polsatu?
Bardzo
szerokim echem odbiło się pobicie operatora przez pilarzy, podczas
naszego patrolu sobotniego. To przykra sytuacja, ale warto znać szerszy
kontekst, żeby nie poddać się medialnym uproszczeniom. Przeczytajcie ten
post: https://www.facebook.com/
I jeszcze dodam kilka ważnych linków.
Puszczo! Kochamy Cię!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



























































