niedziela, 21 lutego 2010
Wyżyna Śląska:)
Ha! Kto by się spodziewał, że się zamieszkam na Śląsku? Bynajmniej nie ja:) Porządkowanie wnętrzności przynosi efekty, życie podrzuca rozwiązania, a śmierć czai się za rogiem. Śnieg topnieje. Na kilka miesięcy ukryłem się wśród kilkudziesięciu milionów zestresowanych, ponurych i narzekających Polaków. Bez grosza przy duszy, z chrupiącym śniegiem pod stopami walczyłem o przetrwanie dwojako: aby jeść, pić i spać w cieple oraz by nie zapaść się do końca w otchłani obłędu. (przerażająca jest głębokość umysłu!).
Udało się! Hurra! Dzięki przyjaciołom nie zwariowałem i nie zamarzłem (co byłoby gorsze?).
Znów kontaktuję się z Bogami - Wiosna zbliża się wielkimi krokami! Czy to walka z wiatrakami? Radość życia odzyskać między Polakami?! Otóż Wszystko jest możliwe, absolutnie WSZYSTKO, tylko trzeba chcieć, mocno chcieć, mocno chcieć, mocno chcieć.
I jeszcze jedno.
Kiedy porządkowałem swoje wnętrze, odkryłem robaka, który mieszka w moim brzuchu. Pochodzi z Boliwii, i choć nazywa się Helikopter nie potrafi latać skubany.
piątek, 4 grudnia 2009
Elefelka pisze
Aż ciary mnie po plecach przechodziły... Znacie to? Wtedy zimno się robi i takie uczucie... połechtanie tej przestrzeni pomiędzy ciałem a wyobraźnią...
Dalsze losy Elefelki były mi znane tylko powierzchownie, kilka słow raz na jakiś czas.
Tak samo jak i Wy, dowiedziałem się o tym z tego tekstu (wczoraj). Zapraszam:
http://www.travelblog.org/South-America/blog-457664.html
Co zamierza Elefelka - niewiadomo, choc trochę się domyślam...
Chciała tego od dziecka!
Będziemy w kontakcie:)
środa, 2 grudnia 2009
PRAISE OF FOLLY (czyli Bajka-Niebajka po ang)
version with English subtitles
(wersja polska poniżej:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)